niedziela, 18 marca 2018

W pracowni alchemika - batik

okładka z: nk.com.pl

Pamiętacie batiki Judyty Schraiber, bohaterki „Niepokornych”? Między fikcją literacką a prawdą istnieje granica, często niedostrzegalna, ale oczywista. Dopiero w tym roku miałam okazję sprawdzić, na czym polega batikowanie z prawdziwego zdarzenia. A choć gdy pisałam o batikach Judyty, korzystałam z fachowych źródeł, teraz – mądrzejsza o wiedzę praktyczną – mogę powiedzieć, że to fascynująca technika.



Jeśli chcecie poznać tajniki batikowania, wybierzcie się na kursy Stowarzyszenia „Akademia Łucznica”. Dowiecie się w tamtejszej pracowni batiku, jak barwić tkaniny, topić wosk i parafinę, posługiwać się pędzlem, pisakiem do wosku, jak następnie ten wosk ściągać i jak zadbać, żeby batikowy obraz przetrwał dekady. Moją instruktorką była pani Helena Szuba, artystka zajmująca się batikiem od lat osiemdziesiątych XX wieku. Jej batiki są niezrównane: wielobarwne, precyzyjne, energetyczne, po prostu znakomite. Zresztą obejrzyjcie film.

OPOWIEM WAM O MOJEJ SZTUCE
HELENA I JÓZEF SZUBA, BATIK, MALARSTWO



Batik nie znosi pośpiechu i bezmyślności. Żeby stworzyć obraz, trzeba zacząć od projektu na papierze, a więc od planu. Już na tym etapie ustalamy jego wielkość, kolorystykę, grubość linii. Potem przenosimy projekt na bawełnę, jedwab albo cienki len, i przechodzimy do etapu wymagającego cierpliwości, dokładności, odrobiny szaleństwa i – rozmachu. Wielokrotnie barwimy tkaniny i nakładamy wosk z parafiną. Na koniec batik prasujemy.

JAK ZROBIĆ BATIK?

Tu mamy wszystko: projekty na papierze,
batiki jeszcze nieukończone i już uprasowane
(ten buraczkowy jest mój).

Wosk i parafinę trzeba ostrożnie roztopić,
żeby malować nimi na bawełnie.

Barwniki przygotowuje się w kuwetach,
najlepiej dużych.


Pisak do wosku - to już magia rodem z Indonezji
(to praca jednej z utalentowanych kursantek)


Suszenie ufarbowanych tkanin.

W razie niepogody batiki można suszyć tak.


Prasowanie. Zjawiska towarzyszące:
opary dymu, mocny zapach wosku. ;-)


Nie da się zrobić batiku bez choćby podstawowej wiedzy o efektach łączenia barwników. Korzystaliśmy z kilku kolorów, a mimo to paleta znacznie się poszerzyła, gdy batiki farbowaliśmy najpierw na żółto, później na niebiesko albo na czerwono. W ten sposób oprócz czerwonego, niebieskiego, żółtego i brązowego na naszych pracach pojawił się zielony, pomarańczowy, fioletowy, szary, brunatny, turkusowy, różowy. Na wystawie kończącej kurs batiki wyglądały jak efektowne witraże.

TO TYLKO NIEWIELKA CZĘŚĆ WYSTAWY
(powstało ponad siedemdziesiąt prac)


Moja praca w głębi po prawej:
biało-turkusowo-akwamarynowo-fioletowa.

Byłam w Łucznicy po raz drugi, ale to nic przy tych, którzy wrócili tam czwarty czy siódmy raz. To miejsce wyjątkowe. Przyciąga wybitnych artystów i amatorów zafascynowanych sztuką. Kończąc kursy ceramiki, tkactwa, fotografii, batiku, malowania na jedwabiu (i inne), zdobywa się zaświadczenie o podniesieniu kwalifikacji zawodowych i uprawnienia do prowadzenia własnej pracowni. Ale bezcenna jest wiedza. A czas spędzony wśród ludzi o podobnej wrażliwości, identycznych pasjach i potrzebach estetycznych długo zostaje w pamięci. Łucznica jest jak pracownia alchemiczna, w której odkryto recepturę wytwarzania złota. Wy też możecie ją poznać.

ŁUCZNICA

pracownia witrażu
pracownia stolarstwa
pracownia tkaniny - patchwork

pracownia tkaniny - tkactwo

OŚRODEK W ŁUCZNICY 

dworek w Łucznicy

po lewej pracownia ceramiczna,
w głębi stolarstwa, witrażu i batiku;
kot rezyduje w pracowni ceramicznej,
gdzie stoją ogromne piece do wypalania ceramiki

klimat miejsca budują takie oto drobiażdżki

MOJE PIERWSZE BATIKI:















2 komentarze:

  1. Przepiekna technika, z wielka przyjemnoscia popatrzylam jak to sie robi i jestem pod wrazeniem Pani pierwszych batikow...Piekne!!! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to tylko początki, ale rewelacyjna i pouczająca zabawa. :-) Pozdrawiam! :-)

      Usuń

Będzie mi miło, drogi Czytelniku, gdy podzielisz się refleksjami o moich tekstach. :-)