Strach
jest dzieckiem wyobraźni. „Nie ma człowieka, który wzniósłby się ponad strach (…)
i który mógłby się chwalić, że go uniknął”. Boimy
się, bo uświadamiamy sobie niebezpieczeństwo i podejrzewamy, że jest zbyt potężne,
abyśmy uszli cało. Dręczą nas lęki prywatne, ale ponieważ podlegamy wpływom społeczności,
do których przynależymy, dzielimy z nimi strach zbiorowy. Czego obawiamy się
najczęściej? Czy nasze lęki choć w niewielkim stopniu przypominają te sprzed
wieków? Zdaniem autora książki „Strach w kulturze Zachodu” w XVI i XVII wieku
lista lęków indywidualnych i zbiorowych była niezwykle długa: bano się dżumy,
demonów, wojny, głodu, grzechu, śmierci, żywiołów, wilków, czarów, morza…
Wolałbym
umrzeć suchą śmiercią
 |
Statek głupców, anonimowy drzeworyt niemiecki z 1549 r.; źródło: pl.wikipedia.org |
Człowiek
początków nowożytności drżał z lęku, patrząc na wzburzone morze, a gdy wchodził
na pokład statku, powtarzał, że nie ma straszliwszych niebezpieczeństw od tych,
które podróżnikowi zgotuje żywioł wodny. Przygód żeglarskich wystrzegano się
bardziej niż wojennych i nawet doświadczeni marynarze uważali, że najgorszym
rodzajem śmierci jest utonięcie w bezkresnych odmętach. W „Burzy” Williama
Szekspira radcę Gonzala tak bardzo trwoży perspektywa zatonięcia statku, na
którym płynie, że zaklina los, błagając o choćby skrawek lądu: „Niech to będą
nieużytki, piachy, wrzosowiska, byle co. Dziej się wola Boża! ale bym wolał
umrzeć suchą śmiercią”. I
nic w tym dziwnego, w tamtych czasach bowiem śmierć na morzu uważano za nienaturalną,
a na głębiny morskie „patrzono (…) jak na świat marginalny, umiejscowiony poza
potocznym doświadczeniem”. Co
więcej, był to świat dziwnych i groźnych istot: syren, cyklopów, strzyg oraz
zwierząt tak przerażających (lub fantastycznych), że ich wizerunki ozdabiały
ówczesne bestiariusze. Co ciekawe, oprócz ludzi o głowach psów, ludzi bez głów,
ludzi z oczami na brzuchu albo o jednej stopie lękano się doskonale nam znanych
drapieżników. Z XV wieku pochodzi relacja o potworach zamieszkujących Egipt
Dolny, czyli o krokodylach i hipopotamach, a „na wyżynie, która jest ku
Wschodowi, siedzi mnogość dzikich i jadowitych bestii, jak lwy, leopardy,
pantery, tygrysy i bazyliszki, smoki, węże i jaszczury, a jest w nich nader
niebezpieczna i śmiercionośna trucizna”.