![]() |
Wiedeń, 1902; zdjęcie z: www.pinterest.com |
Marzę
o powrocie do Wiednia. Najlepiej wiosną albo wczesną jesienią, kiedy miasto
oddycha bez wysiłku, gdy nie dostaje zadyszki od lipcowo-sierpniowych upałów. Powietrze
latem jest tu nie do zniesienia wilgotne, a jednak pali niczym gorący popiół.
Dlatego letni dzień w Wiedniu zaczyna się wieczorem, kiedy temperatura spada, zrywa
się upragniony wiatr, a miasto, iluminowane tysiącami latarni, zanurzone w
historii, bierze w posiadanie dający wytchnienie cień.