![]() |
Canaletto, "The Piazza San Marco in Venice", 1724; obraz z: ww.the-athenaeum.org |
Uczę
się Wenecji, w której nigdy nie byłam, a którą znam z powieści, obrazów i
filmów, i nabieram przekonania, że takie stacjonarne oswajanie Miasta Lwa ma zalety. Po pierwsze, pozwala cieszyć się wiedzą zdobywaną niespiesznie, w
rytmie, który dyktuje codzienność. Po drugie, nie pogania mnie czas: nie jestem
zależna od samolotów, pór roku, pogody ani nawet od humorów i gustów moich
towarzyszy, bo poznaję Wenecję samotnie, w skupieniu i tak, aby zaspokoić wyłącznie
własną ciekawość. Może poszukiwania te zaowocują prawdziwą podróżą, nie upieram
się jednak, zwłaszcza że nie znoszę zamieszania związanego z rezerwacjami i
pakowaniem bagaży. Podobno KAŻDY był już w Wenecji, lecz to samo mówiono mi o
Wiedniu; mogę tylko odrzec, że w takim razie to, co najlepsze, jest jeszcze
przede mną.