wtorek, 23 grudnia 2014

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA!

Radosnych i spokojnych Świąt, a zwłaszcza:

 „…by wszystko nam się rozplątało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek
tak jak goryla niemądrego”.




Jan Twardowski, „Pomódlmy się w Noc Betlejemską” (fragm.)
z: „Wiersze wybrane”, Białystok 2005.

piątek, 19 grudnia 2014

Modną być...

Księżniczka Hermina Reuss z córkami;
1903, Luxembourg;
zdjęcie z: www.pinterest.com
Moda końca XIX wieku pełna była sprzeczności, gdyż wyrażała różnorodność postaw i oczekiwań kobiet, które poddawały się biernie dekadenckim nastrojom końca wieku albo z radością i entuzjazmem wyczekiwały nadejścia nowych czasów – XX wieku. Około 1895 roku, gdy rozpoczyna się akcja serii „Niepokorne”, widać już było zbawienne dla wygody dam dążenie do prostoty. Właśnie zrezygnowano z turniur, pojawiły się noszone na co dzień kostiumy składające się z żakietu i spódnicy, do rangi niezbędnego w kobiecej garderobie elementu awansowała bluzka.

niedziela, 14 grudnia 2014

Książki mojego dzieciństwa

zdjęcie z: www.pinterest.com
Wyznaję szczerze i ze wstydem: we wczesnym dzieciństwie nie przepadałam za czytaniem i więcej czasu spędzałam na świeżym powietrzu niż nad lekturą. Miłość do książek wpoili mi rodzice i dziadkowie, konsekwentnie i z uporem wymuszając na mnie codzienną lekturę. Kiedy mówiłam, że się nudzę, słyszałam w odpowiedzi: „Poczytaj książkę” lub „Poczytaj rodzeństwu na głos”. Więc czytałam.

zdjęcie z: americanliterature.com
Moja literacka odyseja zaczęła się od lektur pierwszoklasistki („Pilot i ja” Adama Bahdaja – czy jeszcze się to omawia?), czytanych bez większego zainteresowania, bez przekonania, że warto, z myślami błądzącymi gdzieś za oknem, bo wydawało mi się wtedy, że dzieje się tam więcej i ciekawiej.

niedziela, 7 grudnia 2014

Druga płeć

Elizie Pohoreckiej, Klarze Stojnowskiej i Judycie Schraiber przyszło żyć w czasach, gdy „anioły-matki prowadziły swoje anioły-córki jedyną właściwą drogą, prosto do małżeństwa i własnego ogniska domowego”. Bohaterki serii „Niepokorne” zrywają ze
Isaac Israels, In de mode, 1900;
zdjęcie z: gemeentemuseum.nl
stereotypem kobiety anioła, zwłaszcza Klara, która szydzi z typowego dla jej epoki sposobu wychowywania młodych panien, z obowiązkowej nauki tańca, gry na fortepianie, malowania akwarelkami, śpiewu oraz z tego, że każda musiała posiąść wiedzę, jak zdobyć i usidlić na dobre męża.
„Nabycie kobiecego uroku wymagało ciężkiej pracy. Sprawą pierwszą i najważniejszą była wiotka kibić. Tę osiągano gorsetem. Sprawa druga to zgrabna postawa. Trzecią sprawą, istotną dla uroku kobiecego, było omdlewające znużenie. To osiągano skąpą i niepełnowartościową dietą (…) i starannym unikaniem świeżego powietrza”. Natomiast kobiety, które pragnęły się kształcić – jak Klara, Judyta oraz Eliza – zyskiwały szybko opinię niekobiecych.

Portret dziewiętnastowiecznej kobiety ma jednak wiele wariantów.

piątek, 5 grudnia 2014

O snach i pisaniu

Oniryzm w wykonaniu Salvadora Dali;
zdjęcie z: https://artcompass.wordpress.com
Pisanie jeszcze w dzieciństwie przepowiedziała mi Cyganka. Byłam nad morzem, chyba w Starogardzie Gdańskim, i pamiętam, że w parku miejskim trzy Cyganki w amarantowo-turkusowych spódnicach, wielobarwnych chustkach na ramionach, brzęcząc bransoletami i kolczykami wielkimi niczym spodki filiżanek, wróżyły z ręki napotkanym spacerującym. Moja Cyganka – widzę ją mimo upływu czasu bardzo wyraźnie – miała garbaty nos i ciemne, nakrapiane złotymi plamkami źrenice, które mnie, wówczas jedenastolatkę, niemal zahipnotyzowały.