niedziela, 1 maja 2016

W królestwie pszczół

Dziadek i niewielka część pasieki
Moje dzieciństwo miało zapach miodu. Przed rodzinnym domem, tuż przy wiejskiej drodze, pod ogromnym orzechem włoskim, w otoczeniu winorośli i jaśminu, stała pasieka. Jej druga część znajdowała się w ogrodzie, pod czereśnią, obok krzaków czarnych porzeczek i malin. Żółte i niebieskie ule były drewnianymi domkami o spadzistych, otwieranych ku górze daszkach i umieszczonych w dolnej części przedniej ściany poziomych wejściach. Należały do mojego Dziadka.

sobota, 23 kwietnia 2016

Tabaką w oczy

Stanisław Masłowski, "Wiosna roku 1905", 1906 r.;
obraz z: pl.wikipedia.org
Jak zwyciężać, gdy w starciu z przeważającą siłą otwarta walka nie gwarantuje sukcesu? Początek XX wieku dowodzi imponującej pomysłowości Polaków w tej kwestii. Można by nawet stwierdzić, że w konfrontacjach z zaborcami celowaliśmy w stosowaniu terrorystycznych metod. Od lutego do połowy października 1905 roku specjalizowali się w nich członkowie Organizacji Spiskowo-Bojowej, a później – Organizacji Bojowej PPS, z Józefem Piłsudskim na czele. Obie formacje tworzyli mężczyźni, choć nie tylko, gdyż okazało się, że w niektórych sytuacjach niezastąpione są kobiety.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Kolekcjonerzy osobliwości


John William Waterhouse, "Odyseusz i syreny", 1891 r.;
obraz z: en.wikipedia.org/wiki/John_William_Waterhouse
W ludzkiej naturze tkwi pociąg do osobliwości. Szukamy unikatów, fenomenów, białych kruków i rarytasów, wychodząc z założenia, że zwyczajność oznacza nudę i przeciętność. W przeszłości rozpisywano się o nich w księgach, dochodząc przyczyn i konsekwencji nie do końca rozumianych zjawisk. To, co stało w sprzeczności z przyswojoną i zaakceptowaną wiedzą, co szokowało i budziło grozę wynaturzeniem, potwornością, egzotyką, oryginalnością, opisywano i klasyfikowano w historiach monstrów, rozprawach teologicznych, filozoficznych i medycznych, by potem zamknąć w gabinecie osobliwości lub w muzeum.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Pędzlem na wodzie

Współczesny batik;
Dżakarta, 2003;

gondwana.pl/batik/batik_fragmenty.pdf
Wczesna wiosna jest wymarzoną porą, aby odwiedzić Kraków. Na Mazowszu czuć jeszcze ostatni oddech zimy, przyroda bez pośpiechu budzi się do życia, tygodniami trzeba czekać na ciepło i żeby nareszcie minął przejmująco zimny wiatr, a tam kwitną forsycje, trawa nieopodal Wisły ma kolor świeżej zieleni, grzeje słońce, zapełniają się stoliki w kawiarnianych ogródkach. A jeśli doda się atrakcje Festiwalu Studiów Azjatyckich na Uniwersytecie Jagiellońskim, będzie to przyjemnie spędzony czas.

sobota, 26 marca 2016

Kot w garncu, czyli jak dawniej celebrowano Wielki Tydzień

Tygodnik Ilustrowany, 1897, nr 15;
Święta są idealną okazją, aby przypomnieć, jak obchodzono je przed laty, choćby przed wiekiem. Dla mnie świętowanie ma właśnie taki wymiar. Jest widomym znakiem przynależności nas, współczesnych ludzi, do tradycji tak starej, że trudno zgadnąć, gdzie są jej korzenie. Z Wielkim Tygodniem obyczajów i wierzeń wiąże się szczególnie dużo, o czym opowiada niepozorna książeczka Seweryna Udzieli „Krakowiacy”. Oto kilka ciekawych fragmentów o obrzędach wielkanocnych w Małopolsce przed mniej więcej stu laty.