niedziela, 16 listopada 2014

Bunt niepokornych – a w tle romans retro

Obmyślając bohaterów „Niepokornych”, skupiam się najpierw na ich wyglądzie zewnętrznym, bo pisze mi się znacznie łatwiej, gdy w wyobraźni mam utrwalony konkretny wizerunek. Kiedy jest to postać historyczna (jak Stanisław Wyspiański), 
Stanisław Wyspiański;
zdjęcie z: kamena.freewebsite.pl
 sugeruję się ogólnie znanymi i powszechnie dostępnymi portretami oraz fotografiami, szukam opisów w poświęconych im monografiach, listach i wspomnieniach, natomiast w przypadku postaci fikcyjnych uciekam się do zabiegu najprostszego z możliwych: dopasowuję ich fizjonomie do twarzy aktorów filmowych. Metoda ta sprawdza się świetnie w praktyce i podejrzewam, że stosuje ją niejeden autor.
Stanisław Wyspiański, "Autoportret", 1902;
zdjęcie z: http://pl.wikipedia.org/
Ja jednak kieruję się paroma zasadami.

niedziela, 9 listopada 2014

"Niepokorne. Klara"

Czy tak mogłaby wyglądać Klara?
zdjęcie z: www.flickriver.com
Klara Stojnowska, główna bohaterka drugiego tomu serii „Niepokorne”, jest rodowitą krakowianką, córką poważanego i w gruncie rzeczy przyzwoitego człowieka, choć o poglądach typowych dla przełomu XIX i XX wieku.

Warto zaznaczyć, że rodziny profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego stanowiły wówczas elitę towarzyską i intelektualną miasta, co potwierdzają wspomnienia Mieczysława Smolarskiego. Twierdzi on, że krakowska inteligencja przyznawała się wprawdzie do szlacheckich korzeni (jak w „Weselu” Wyspiańskiego), „ale w życiu codziennym, nawet przy zawieraniu małżeństw było to już bez znaczenia, więc nie budziło niczyjego krytycyzmu. Majątku również wtedy nadmiernie w Krakowie nie ceniono (…). Najpoważniejsze znaczenie w miejskiej hierarchii miały rodziny profesorów uniwersytetu, szczególnie te, w których syn dziedzicznie obejmował katedrę wykładową po ojcu (…). Tworzyło to zarazem klikę dosyć zwartą, a więc rozsądni ludzie radzili młodym uczonym, by żenili się z córkami profesorów uniwersytetu”

sobota, 1 listopada 2014

Niepokorna farmaceutka – o Elizie Pohoreckiej (między innymi)

Eliza? Autor: Emile Vernon;
zdjęcie z: www.pinterest.com
Eliza Pohorecka, tytułowa bohaterka pierwszego tomu serii „Niepokorne”, pochodzi z zubożałej rodziny szlacheckiej, która utraciwszy majątek jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku, żyje z prowadzonego w Otwocku Stacyjnym pensjonatu. Dziewczyna czuje się z nim bardzo związana, zwłaszcza że wybudował go jej ojciec.

Tak mógłby wyglądać pensjonat Pohoreckich w Otwocku;
zdjęcie ze strony: http://www.parkiotwock.pl/
Wyobrażam sobie, że piętrowe domostwo w stylu szwajcarskim byłoby takie, jak powstające w latach 90. dziewiętnastego stulecia podwarszawskie świdermajery: drewniane, zdobione rzeźbieniami, z oszklonymi werandami, otoczone ciemną zielenią sosen. Latem odwiedzane przez letników, zimą ciche, przyprószone śniegiem, z oszronionymi oknami, soplami zwisającymi z dachu.

niedziela, 19 października 2014

Judyta z antykwariatu na Szerokiej

Judyta? Portret aktorki Cléo de Mérode
zdjęcie z: www.trombinotron.com
Krakowski Kazimierz uważam za miejsce magiczne. Bywam tam tylko od czasu do czasu i wciąż wiem o nim za mało, a mimo to wiążę z kazimierskimi zaułkami niezwykłe wspomnienia, gdyż to tam po raz pierwszy poczułam oddech kultury przez ogromną część życia znanej mi jedynie z literatury (jeszcze podczas studiów zaczytywałam się powieściami Isaaka Bashevisa Singera; „Sztukmistrza z Lublina” zaliczam do arcydzieł literatury światowej, zbiór opowiadań o tytule „Krótki piątek” do ulubionych krótkich form prozatorskich, natomiast „Szatana w Goraju” wertuję co jakiś czas i od deski do deski, łącznie z przypisami i słowniczkiem).

środa, 15 października 2014

O połykaniu nożyczek, grafofonie i histerii - część II

Oto mój subiektywny i nieco przypadkowy przegląd skojarzeń z dziewiętnastym stuleciem (ciąg dalszy).



L jak LWÓW
Jak o Lwowie pisano na przełomie XIX i XX wieku? Różnie. Współczesny sentyment Polaków do tego miasta wynika zapewne z jego historii, ale także z magii miejsca, swoistego genius loci. Ciekawe jednak, że w tekstach sprzed stu lat znajdowałam głównie jego krytykę. Choćby taką: „Z wejrzenia miasto brzydkie, w stylu wiedeńskim, szablonowe. Bez twarzy i wyrazu. Chociaż są ludzie, którzy twierdzą inaczej”. Ja należę właśnie do tych, którzy twierdzą inaczej, czego dowód daję w powieści „Niepokorne. Klara”, gdzie będzie o Lwowie, choć nie tak dużo, jak planowałam początkowo.